Wypłaty uratowane. Tylko dzięki WDM i PiS
Żeby ratować budżet i zapewnić mieszkańcom normalne funkcjonowanie, prezydent wniósł projekt uchwały o pożyczkę w wysokości 44,6 mln złotych. To były pieniądze ostatniej szansy – bez nich od września mogłoby zabraknąć środków na wynagrodzenia. Po podobne środki sięgają również inne miasta.
Odpowiedzialni radni uratowali budżet
Radni klubów Wspólnie dla Mysłowic i Prawo i Sprawiedliwość zagłosowali ZA:
Artur Bula, Andrzej Dombek, Agnieszka Harmata, Anna Kozłowska, Eugeniusz Lelonek, Piotr Mospinek, Adrian Panasiuk, Katarzyna Polok-Marcol, Grzegorz Sałata, Piotr Styczeń, Mariusz Wielkopolan, Wioleta Wybraniec – pokazali, że w kluczowym momencie potrafią stanąć po stronie mieszkańców. Dzięki ich decyzji udało się uniknąć katastrofy. „Pensje muszą być!” – powiedzieli odpowiedzialni radni.
KO przeciw mieszkańcom
Inaczej zachowali się radni Koalicji Obywatelskiej. Oni zagłosowali PRZECIW: Marta Górna, Dorota Konieczny-Simela, Marek Mikuła, Sebastian Roncoszek, Wiesław Tomanek i Dariusz Wendreński.
Czyli co? Brak wypłat dla nauczycieli i pracowników miasta to dla nich żaden problem? Liczy się tylko polityczna gra z prezydentem?
Ich decyzja jasno pokazała, że woleli zaryzykować byt mieszkańców niż poprzeć rozwiązanie ratujące budżet. „Polityka ważniejsza niż ludzie” – taki sygnał poszedł od mysłowickiej KO.
Mysłowice zapamiętają ten dzień
Dzięki głosom radnych WDM i PiS udało się uniknąć katastrofy. Ludzie dostaną pensje, a miasto może funkcjonować. Mieszkańcy dobrze widzą, kto naprawdę stanął po ich stronie, a kto próbował zostawić ich na lodzie. I tej lekcji nie zapomną.
Walkę o brakujące środki w oświacie toczą prezydenci miast w całej Polsce. Z apelem do rządu w tej sprawie zwrócili się samorządowcy pracujący w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.