Strona główna /
Inne / Sankcja Kredytu Darmowego – konsumenci zaczynają walczyć o swoje prawa
30.06.2026

Sankcja Kredytu Darmowego – konsumenci zaczynają walczyć o swoje prawa

Coraz więcej osób spłacających kredyty gotówkowe zaczyna zadawać sobie jedno pytanie: czy bank naliczył koszty prawidłowo? W świetle najnowszych orzeczeń i rosnącej świadomości konsumentów temat Sankcji Kredytu Darmowego wraca z dużą siłą.

Rozmowa z radcą prawnym Łukaszem Szpaczyńskim

Redakcja: Coraz częściej mówi się o Sankcji Kredytu Darmowego. Czym właściwie jest ten mechanizm?

Łukasz Szpaczyński, radca prawny:

Sankcja Kredytu Darmowego, w skrócie SKD, to narzędzie ochrony konsumenta przewidziane w ustawie o kredycie konsumenckim. Jeżeli bank albo instytucja pożyczkowa naruszyła obowiązki informacyjne lub wadliwie skonstruowała umowę, konsument może domagać się, aby kredyt został potraktowany tak, jakby był nieoprocentowany i pozbawiony kosztów poza samym kapitałem. W praktyce oznacza to, że klient oddaje wyłącznie pożyczoną kwotę, natomiast odsetki, prowizje i inne koszty mogą podlegać zwrotowi.

Redakcja: Jakie błędy banków najczęściej dają podstawę do dochodzenia SKD?

Łukasz Szpaczyński:

W praktyce najczęściej spotykamy nieprawidłowe wskazanie rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, wadliwe ujmowanie kosztów kredytu, nieprecyzyjne określenie zasad naliczania odsetek, błędne informowanie o całkowitej kwocie do zapłaty czy obciążanie odsetkami kosztów, które w ogóle nie powinny być oprocentowane, jak prowizja. To ostatnie budzi obecnie szczególne kontrowersje.

Redakcja: Właśnie – dużo mówi się o odsetkach od prowizji. Dlaczego to takie ważne?

Łukasz Szpaczyński:

Bo pojawia się fundamentalne pytanie: czy bank może pobierać wynagrodzenie także od kosztu, który sam sobie narzucił? W wielu umowach konsument płaci nie tylko prowizję, ale jeszcze odsetki od tej prowizji, bo została „skredytowana”. W mojej ocenie może to naruszać przepisy i stanowić jedną z podstaw stosowania SKD. To zagadnienie ma też wymiar unijny i jest przedmiotem bardzo poważnej debaty.

Redakcja: Kto może sprawdzić, czy ma podstawy do roszczenia?

Łukasz Szpaczyński:

Każdy konsument, który zawarł kredyt gotówkowy, pożyczkę konsumencką czy kredyt ratalny, powinien przeanalizować swoją umowę. Wielu klientów nie ma świadomości, że ich sprawa może być zasadna. Sama obecność odsetek czy wysokiej prowizji jeszcze niczego nie przesądza — trzeba zbadać konkretną dokumentację. Dlatego w naszej kancelarii oferujemy bezpłatną analizę umowy, która pozwala ocenić, czy warto podejmować dalsze kroki.

Redakcja: Jak wygląda dochodzenie roszczeń krok po kroku?

Łukasz Szpaczyński:

Najpierw analizujemy umowę i dokumenty kredytowe. Jeśli stwierdzamy naruszenia, składane jest oświadczenie o skorzystaniu z Sankcji Kredytu Darmowego. Często wcześniej występujemy o zaświadczenia z banku co do spłat. Jeżeli bank nie uznaje stanowiska klienta, kierujemy sprawę do sądu. To standardowa droga, choć każda sprawa ma swoją specyfikę.

Redakcja: Czy to dotyczy tylko dużych kredytów?

Łukasz Szpaczyński:

Absolutnie nie. Nierzadko nawet przy relatywnie niewielkich kredytach odzysk może być znaczący w stosunku do wartości zobowiązania. Czasem mówimy o kilku tysiącach złotych, czasem o kilkunastu czy kilkudziesięciu tysiącach.

Redakcja: Banki twierdzą, że to nadużywanie prawa przez kredytobiorców.

Łukasz Szpaczyński:

Nie zgadzam się z takim podejściem. To nie jest „furtka”, tylko ustawowa sankcja za naruszenie prawa przez profesjonalistę. Jeżeli przedsiębiorca nie dochował obowiązków przewidzianych ustawą, musi liczyć się z konsekwencjami. Taka jest istota ochrony konsumenckiej.

Redakcja:Ile czasu trwa odzyskanie pieniędzy?

Łukasz Szpaczyński:

To zależy od banku i sprawy. Czasem udaje się odzyskać środki po reklamacji lub ugodzie w kilka miesięcy, a jeśli sprawa trafia do sądu — zwykle trwa to dłużej, od kilkunastu miesięcy do kilku lat.

Redakcja:Jakie kwoty najczęściej udaje się odzyskać klientom?

Łukasz Szpaczyński:

To zależy od wysokości kredytu, ale często są to kwoty od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych, a przy większych kredytach nawet więcej.

Redakcja: Czy sądy przychylają się do takich roszczeń?

Łukasz Szpaczyński:

Orzecznictwo dynamicznie się rozwija i widać rosnące zainteresowanie sądów tym zagadnieniem. Mamy coraz więcej spraw, w których argumentacja konsumentów spotyka się z poważnym potraktowaniem. Szczególne znaczenie mają również kierunki interpretacyjne płynące z prawa unijnego i orzecznictwa TSUE.

Redakcja:Jak wyroki TSUE wpłynęły na sytuację kredytobiorców w Polsce?

Łukasz Szpaczyński:

Wzmocniły pozycję klientów. Pokazały, że banki muszą ściśle przestrzegać przepisów, a naruszenia mogą mieć dla nich realne konsekwencje. W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę, na najświeższe orzeczenie TSUE z 23.04.2026 r., w którym potwierdzono, iż jeśli prowizja została doliczona do kredytu, ale nie trafiła do kieszeni konsumenta, to pobieranie od niej odsetek budzi poważne zastrzeżenia. W praktyce oznacza to, że bank nie powinien zarabiać na kwocie, której klient nigdy nie otrzymał, a dla wielu umów może to być argument do zastosowania Sankcji Kredytu Darmowego.

Redakcja: Czy są jakieś ryzyka po stronie klienta?

Łukasz Szpaczyński:

Jak w każdej sprawie sądowej — istnieje ryzyko przegranej i kosztów procesu, ale dlatego ważna jest wcześniejsza analiza umowy.

Redakcja:Jakie dokumenty są potrzebne do analizy umowy?

Łukasz Szpaczyński:

Przede wszystkim umowa kredytu wraz z aneksami, harmonogram spłat, regulamin oraz formularz informacyjny.

Redakcja: Czy można mówić o nowej fali sporów z sektorem bankowym?

Łukasz Szpaczyński:

Moim zdaniem tak. Widzimy rosnącą świadomość klientów, a wraz z nią większą liczbę analizowanych umów i pozwów. To może być kolejny istotny obszar sporów konsumenckich w Polsce.

Redakcja: Co powiedziałby Pan osobom, które spłacają kredyt i zastanawiają się, czy warto działać?

Łukasz Szpaczyński:

Przede wszystkim: warto sprawdzić umowę. Sama analiza może wykazać, że klient przez lata ponosił koszty, które nie powinny obciążać go w takim zakresie. Brak działania może oznaczać utratę kilku, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Redakcja: Czy osoby zainteresowane mogą sprawdzić swoją umowę przed podjęciem decyzji o działaniu?

Łukasz Szpaczyński:

Tak, w naszej kancelarii oferujemy wstępną analizę umowy kredytowej. Pozwala ona ocenić, czy w danym przypadku istnieją podstawy do zastosowania Sankcji Kredytu Darmowego i jakie mogą być potencjalne roszczenia. To pierwszy krok, który często rozwiewa wątpliwości klientów.