Dąb Pamięci Łukasza Litewki
07.05.2026Znakuj swój rower!
23.04.2026Podpisano umowę na rewitalizację terenów po byłej Kopalni KWK „Mysłowice”
23.04.2026Województwo śląskie z największą liczbą świadczeń emerytalnych do przeliczenia
22.04.2026Kolejne popisy mysłowickiego KO
22.04.2026XXVIII sesja Rady Miasta Mysłowice
Kolejne popisy mysłowickiego KO
Nie ma tygodnia, by lokalni politycy nie starali się odwracać kota ogonem, manipulować lub po prostu bezczelnie kłamać. Jeszcze w kampanii wyborczej były dwie konferencje prasowe sygnowane przez działaczy tej partii, podczas których delikatnie rzecz biorąc mijali się prawdą. Wpierw pod nieczynną kopalnią Mysłowice. – Miasto nie otrzyma żadnego finansowego wsparcia – głosiło przesłanie spotkania. Tymczasem za chwilę startuje kolejny etap rewitalizacji tego miejsca – budynku dawnego laboratorium.
Kolejne popisy KO odbywały się już w temacie odpadów. To nic, że działacze tej partii milczą nt. przywozu trucizn do naszego miasta. Wszak zgody wydawał ich dobry kolega prezydent Edward Lasok. Partyjniakom z KO nie podobało się, że Dariusz Wójtowicz pozyskał środki na wywóz i co więcej doprowadził go do szczęśliwego finału. – Miasto będzie musiało zwrócić całą dotację, blisko 100 milionów – straszyła na konferencji kandydatka KO na prezydenta – Dorota Konieczny-Simela.
To właśnie strachem i graniem na najniższych emocjach chcą ugrać najwięcej działacze KO. Doskonałym przykładem jest temat hali sportowej przy Szkole Specjalnej. Radni KO kosztem społeczności szkoły, kosztem rodzin niepełnosprawnych dzieciaków prowadzili wojnę z obecnym prezydentem. „Hala nie powstanie, Wójtowicz kłamie”. Na szczęście te brednie znów okazały się nieprawdą. Oddana niedawno do użytku hala cieszy dzieci, nauczycieli i rodziców. Co ciekawe radni KO pojawili się na oficjalnym otwarciu obiektu – jednak głównym tematem ich rozmów w tym dniu, było obsceniczne naśmiewanie się z prezydenta. Za zszargane nerwy i zdrowie rodziców nie przeprosili.
I właśnie o zdrowie chodzi w tym wszystkim najbardziej. Nikomu innemu jak właśnie rządzącym z politykami KO na czele zawdzięczamy tragiczną sytuację w służbie zdrowia. Miliardowe braki w budżecie NFZ, tragiczna sytuacja szpitali powiatowych, strach pacjentów to stan obecny. Samorządy stają przed trudnym zadaniem utrzymania placówek. Nie inaczej jest w Mysłowicach. Władze prowadzą szereg rozmów z przedstawicielami ministerstwa zdrowia, władz wojewódzkich, wreszcie z innymi szpitalami, w celu ratowania Szpitala nr 2. Co w tym czasie robią lokalni działacze KO? Czy wspierają władze miasta, wszak to ich ludzie w Warszawie decydują o być albo nie być służby zdrowia… Radni KO straszą mieszkańców likwidacją szpitala. Gdy otworzymy ich, ziejące jadem media, dowiemy się, że Wójtowicz jednoosobowo zamyka Szpital nr 2, a pacjentów przenosi do Jaworzna, Sosnowca albo na Marsa. Takie tezy oczywiście nie mogą przejść bez echa. Mieszkańcy zaczęli realnie bać się o swoje zdrowie i życie. Dla niskich politycznych pobudek radni KO są w stanie grać nawet ludzkim zdrowiem. Czy naprawdę nie ma im wstyd?
– Nie podjęliśmy żadnych decyzji w temacie przyszłości szpitala. Zresztą ostateczna decyzja należy do radnych rady miasta. Szukamy rozwiązań i rozmawiamy ze wszystkimi. Szpital nie zostanie zamknięty – mówi wyraźnie prezydent Wójtowicz.
