Hipokryzja szefa ZNP w Mysłowicach

09 maja 2019

Drukuj artykuł
Kategoria:
Wydarzenia

Od 8 kwietnia, czyli od dnia rozpoczęcia strajku było wiadomo, że samorządy nie będą mogły wypłacić wynagrodzeń za czas akcji protestacyjnej. Zabrania tego ustawa. Strajk trwał 18 dni, więc na kontach nauczycieli pojawiły się głodowe pensje. Szef mysłowickiego oddziału ZNP stara się zrzucić winę na prezydenta Mysłowic. To absurd.

Do dziś żaden prezydent w Polsce nie wypłacił wynagrodzeń strajkującym, ponieważ prawo tego zabrania. Nawet włodarze, którzy szumnie zapowiadali, że zapłacą – tego nie zrobili. Opinie prawne są jednoznaczne.

Były podejmowane próby znalezienia wyjścia z tej niezręcznej sytuacji, np. wypłata pieniędzy w formie nagród czy rozbicie na raty potrąceń, w okresie kilku najbliższych miesięcy. Tu również przepisy prawa są jednoznaczne, ponieważ na raty można rozbić tylko zobowiązanie. Taką interpretację prawną potwierdziła również kancelaria prawna, obsługująca mysłowicki magistrat:

Po zakończeniu akcji strajkowej przyszły wypłaty wynagrodzeń i wielkie rozgoryczenie. Nauczyciele otrzymali głodowe pensje, po kilkaset złotych, a żyć i opłacić czynsz trzeba. Finansową bryndzę najbardziej odczuły samotnie wychowujące dzieci nauczycielki i ci, którzy spłacają kredyty. Rozczarowanie brakiem efektów w postaci podwyżek, zamieniło się w niechęć do organizatorów strajku, a w szczególności wobec związkowców.

Nie inaczej stało się w Mysłowicach, gdzie wielu strajkujących ma duży żal wobec prezesa zarządu oddziału ZNP Marka Fabrycznego. Ten widząc gęstniejącą atmosferę wokół siebie, próbuje zrzucać winę swoją oraz centrali związkowej za bezskuteczny strajk, na władze Mysłowic, co jest absurdalnym działaniem.

- Jest mi przykro, że kolega Marek Fabryczny próbuje manipulować środowiskiem oświatowym, tylko dlatego, aby zmyć z siebie odpowiedzialność za strajkowe niepowodzenie. Osobiście nie czuję żalu wobec mało eleganckich działań kolegi prezesa. Tak po ludzku jest mi przykro, że po tylu latach znajomosci i dobrej współpracy, tak doświadczony związkowiec dał się uwikłać w brudne, polityczne układy. Próby wmówienia środowisku oświatowemu, że mogę wypłacić wynagrodzenia za czas strajku czy mogę rozbić na raty niewypłacone pieniądze, to nieprzyzwoite zachowanie - skomentował Dariusz Wójtowicz.

Prezydent Wójtowicz od pierwszych dni strajku odwiedzał mysłowickie placówki oświatowe, wspierał środowisko w ich dążeniach do regulacji płacowych, zapewniał wsparcie i podnosił na duchu w trudnych chwilach. Szef lokalnego związku powinien docenić takie zachowanie prezydenta i jego resortowego zastępcy, który również stał do końca przy strajkujących.

Niestety w Mysłowicach stało się inaczej. Prezes ZNP Marek Fabryczny organizuje polityczną nagonkę na człowieka, który od dwóch dekad wspiera środowisko oświatowe. To tylko potwierdza słowa wielu strajkujących nauczycieli, że dobro oświaty zostało zdeptane przez dobro liderów związkowych.

O Autorze

Redakcja

Inne posty tego autora

gazeta_myslowicka logo-tvmyslowice