Coroczny problem z brakiem miejsc w mysłowickim żłobku

04 czerwca 2014

Drukuj artykuł
Kategoria:
Interwencje

Żłobki, żłobki- kto nie przerobił tematu na własnej skórze, ten nie wie, jak wielki to problem. A ponieważ sama, jako matka miałam kłopot ze znalezieniem miejsca dla swojego syna w placówce miejskiej- 72 miejsce na liście rezerwowej- a rezerwowałam miejsce będąc w 6 miesiącu ciąży ( wówczas można było zgłaszać się bez nr PESEL dziecka)  udostępniam list matki, która dzisiaj jest w dokładnie takiej samej sytuacji jak ja przed dwoma laty.

"Piszę w sprawie opieki nad małymi dziećmi w naszym mieście. W dniu wczorajszym zapisywałam dziecko do naszego jedynego miejskiego żłobka. Jak widnieje na stronie tej instytucji zapisy trwają od 2 do 13 czerwca, jednak w niedzielę- tj. 1 czerwca przez zupełny przypadek dowiedziałam się, że zapisy już są..od środy (28 maja)! tzn jest to lista kolejkowa, na którą rodzice wpisują swoje pociechy, 3 razy na dobę w określonych godzinach muszą przyjść, aby odhaczyć swoją pociechę na tej liście i według tegoż dokumentu dzieci będą do żłobka przyjmowane... cóż dodam, że osobiście byłam w żłobku we wtorek 27 maja i takiej informacji nie otrzymałam. W poniedziałek 2 czerwca, czyli w dzień zapisów około godziny 11 na tej liście zapisanych było 75 dzieci. Wg. p. dyrektor tej instytucji najprawdopodobniej w tym roku będą mogli przyjąć 48 dzieci. Jednak należy wziąć poprawkę, że poza kolejnością i tym samym poza listą kolejkową przyjmowane są dzieci: 1) rodziców/ opiekunów mających jedno lub więcej rodzeństwa w danym żłobku, 2) jednego lub obojga rodziców / opiekunów z orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, 3) rodziców / opiekunów będących w trudnej sytuacji socjalno-bytowej. Myślę, że nie będzie przesadą jeśli założę, że chętnych, aby dostać się do żłobka w tym roku jest 100 dzieci. 100 dzieci, których rodzice muszą z różnych powodów wysłać je do tej, bądź innej placówki, bądź znaleźć dla nich kogoś do opieki. Moje pytanie brzmi: Kiedy Miasto Mysłowice, Pan Prezydent i Radni tego miasta zdadzą sobie sprawę jak ważni są Ci najmniejsi? Że to Oni są podstawą naszej wspólnej przyszłości? Dlaczego Nasze miasto i jego władze nie dostrzegają tego problemu? Dla przykładu podam informacje o dwóch żłobkach prywatnych (tylko tyle w naszym mieście jest ), w których za opiekę nad dziećmi trzeba zapłacić 700zł za miesiąc plus 9zł za wyżywienie każdego dnia- w sumie około 900zł, lub w 700zł już z wyżywieniem. W żadnym z nich nie ma dofinansowania czy to z UM czy z UE. W okolicy- tj. zarówno w Katowicach, jak i w Chorzowie w każdym żłobku prywatnym jest dofinansowanie.... a Mysłowice? Opieka prywatna to też około 8-9zł/ h. Sądzę, że te kwoty pokazują dosyć jasno jak ciężko jest rodzicom, bo skąd z domowego budżetu, w którym już i tak przy takim maluszku ledwo na wszystko starcza wynaleźć jeszcze na takie opłaty. Wierzę, że mimo wszystko uda Nam się jakoś dostać do naszego miejskiego żłobka. Niemniej bardzo chciałabym, aby władze naszego miasta zastanowiły się nad tym corocznym problemem. I żeby to nie były tylko dyskusje, ale aby było to przedsięwzięcie konkretnych kroków, decyzji i uchwał”.

Dodam od siebie, że każda matka chcąca wrócić do pracy zawodowej ma w takiej sytuacji związane ręce. Pracując za 1300 zł musi niemalże całość dochodu pozostawić w prywatnej placówce. Mnie żłobek kosztował 766 zł miesięcznie i musiałam dziecko zawozić do ościennego miasta- bo we własnym, na rzecz którego pracuję, odprowadzam podatki, nie korzystam z żadnych świadczeń- nie było miejsca. Temat jest mi doskonale znany. Autorce listu życzę siły i powodzenia. I jak najszybszego powrotu do pracy. 
To zespół naczyń połączonych- nie pracująca matka= brak dochodów, brak dochodów= brak wpływów do budżetu z tytułu podatków, brak wpływów do budżetu= brak kasy w miejskiej puli i co za tym idzie brak możliwości tworzenia nowych miejsc w żłobkach, brak dochodów matki = korzystanie z pomocy socjalnej.
Podwójna strata patrząc z perspektywy samorządu. Koło się napędza. Zabezpieczanie miejsca w żłobku dla każdego malucha jest rozwiązaniem najtańszym z możliwych i najmniej szkodliwym społecznie, biorąc pod uwagę nakłady finansowe, które trzeba ponieść na początku. Szkoda, że tak mało osób widzi tę zależność. Możliwość rozwiązania tego problemu dostrzega Dariusz Wójtowicz- kandydat na prezydenta Miasta Mysłowice i grupa działająca pod szyldem Wspólnie dla Mysłowic- Wystarczy zagospodarować któryś z pustych obiektów znajdujących się na terenie miasta, a jest ich nie mało.
- W ten sposób można również stworzyć nowe miejsca pracy dla pedagogów, których straszy się zwolnieniami- dodaje Wiesław Tomanek, radny Rady Miasta Mysłowice.


Katarzyna Zapart- Radna Sejmiku Województwa Śląskiego

O Autorze

Katarzyna Zapart

Inne posty tego autora

gazeta_myslowicka logo-tvmyslowice