Dingo szuka domu!

29 września 2018

Drukuj artykuł
Kategoria:
Komunikaty

Dingo to młody (około 3-letni) kundelek średniej wielkości. Do schroniska trafił w sierpniu 2017 roku. Podchodząc do jego boksu widzimy niepozornego psiaka, radośnie merdającego ogonem, przysuwającego się do krat, liczącego na odrobinę uwagi. Codzienna rutyna i konieczność spędzania większości czasu w boksie jest dla niego bardzo męcząca. Wynika to z faktu, że psiak jest niezwykle aktywny. Z powodu niewystarczającej dawki ruchu, pdczas spaceru ciągnie na smyczy i cały czas prze do przodu. Rozpiera go energia, której w schronisku nie jest w stanie rozładować. Jest wytrzymałym psem, który lubi ruch, a spacery sprawiają mu ogromna radość - chociaż on sam wolałby pobiegać, a nie spokojnie spacerować  Kiedy ma okazję wyjść na wybieg, wtedy właśnie jest naprawdę zadowolony, bo może wyszaleć się do woli.

Możliwość wyjścia poza teren schroniska i zwiedzanie okolicy to jego forma odskoczni od codzienności i niezbyt chętnie wraca do boksu. Dingo z pewnością nie należy do psów, który czas spędzałby tylko na kanapie. Potrzebuje opiekuna aktywnego, który zapewni mu odpowiednią dawkę ruchu. Z pewnością świetnie nadawałby się do wszelkich psich sportów. Kanapa owszem, ale dopiero gdy Dingo znajdzie ujście dla pokładów energii, które w nim drzemią.

Z psami bywa różnie. Na większość napotkanych psów reaguje dość nerwowo. Szczeka i wyrywa się w ich stronę. Podejrzewamy, że wynika to u niego z nagromadzenia wielu emocji, z którymi Dingo nie potrafi sobie poradzić w schronisku, a brak ruchu jeszcze to potęguje. Potrafi iść grzecznie z innym psem na spacer w towarzystwie wolontariuszy, więc nie każdy pies jest dla niego wrogiem. Jeśli miałby mieszkać z innym psem, konieczne wymagany jest spacer zapoznawczy.
Nie znamy jego reakcji na dzieci i koty.

Psiak jest łagodny w stosunku do ludzi i chętnie wita się z każdym, kto poświeci mu choć chwilę swojego czasu. Dingo bardzo tęskni za dłonią, która podrapie go za uszkiem i za ciepłym miejscem u boku ukochanego człowieka. Na pewno będzie wiernym przyjacielem i za podarowanie mu prawdziwego Domu odwdzięczy się miłością i oddaniem.

Nie można o nim napisać, ze jest rasowy czy wyjątkowej urody - na pozór jest po prostu przeciętny. Z tego powodu jest niezauważany przez potencjalnych, przyszłych opiekunów. Może nie jest psem, którego urodę będą podziwiać wszyscy, ale warto dać mu szansę na zaprezentowanie swojego charakteru, bo w końcu to liczy się najbardziej.
Zresztą „Nie to co ładne, ale to co się komu podoba a może to właśnie Tobie spodoba się nasz „super pies”?

Kontakt z wolontariuszką w sprawie adopcji: 576 949 461 lub 515 962 791

O Autorze

Iwona Chajto

Mysłowiczanka z wyboru, dziennikarka społeczna zajmująca się sprawami miejskimi, ekologią i prawami zwierząt. Zapalona działkowiczka.

Inne posty tego autora

gazeta_myslowicka logo-tvmyslowice